Jeśli nie możesz zrobić tego, co trudne, zrób to, co niemożliwe. Aleksander Wielki
Blog > Komentarze do wpisu
Wieczór panieński

Z racji tego, że za 2 tygodnie moja najstarsza siostra wychodzi za mąż, trzeba było zorganizować  wieczór panieński. Całe szczęście obowiązek spadł na moją drugą siostrę, która dostąpiła zaszczytu bycia świadkową. Po cichu cieszyłam się, że nie padło na mnie…wiadomo dlaczego – egzamin. Moim zadaniem było kupienie fajnych gadżetów z sex-shopu oraz zrobienie tortu w kształcie fallicznym.

Na pierwszy ogień poszły sklepy z zabawkami dla dorosłych. Oczywiście Miśka zabrałam ze sobą, sama raczej nie miałabym odwagi panoszyć się po owych sklepach. Rany, nigdy więcej tam nie wejdę!

Kiedyś już szukałam podobnych gadżetów dla koleżanki. Różnica była taka, że zwiedzałam sklepy w Gdyni. O dziwo udało mi się znaleźć jeden świetny sklep, w którym zabawnych akcentów na podobne imprezy nie brakowało. Sklepy w Wawie okazały się mało fajne. Liczba hardcorowych ‘zabawek’ przeraziła mnie. Nawet nie przypuszczałam z jakich rzeczy korzystają ludzie. Na sam ich widok wytrzeszczałam oczy! W końcu udało nam się kupić kolorowe słomki peniski, formę do lodów w kształcie penisa, jadalne żele do ciała i kostkę do gry z narysowanymi różnymi pozycjami miłosnymi (a niech sobie poużywają, a co!).

Zdecydowanie lepszą zabawę mieliśmy z robieniem tortu. Po różnych pomysłach stanęło na tym, że zrobię tort tiramisu (przepyszny!), a na jego górze zrobimy piękny falliczny kształt. Problemy zaczęły się w momencie przygotowywania wzoru penisa. Każdy z nas miał inne wyobrażenia. Po dłuższych dywagacjach udało nam się dojść do porozumienia i prototyp był gotowy. Jako że, tiramisu to ulubione ciasto Miśka, dostał swoją mini porcję w małej miseczce. Jego tort różnił się jedynie wielkością i odlewem…na szczycie widniały przepiękne cycuszki. Wręczając  Miśkowi ciacho zaznaczyłam, że ma to potraktować jako swój wieczór kawalerski i innego mieć nie będzie! :)

niedziela, 06 września 2009, medycznie